Posty

Życzą El Dursi niech się udusi.

Obraz
Pewna ładna, ale niezbyt rezolutna pisia pracująca na co dzień w telewizji śniadaniowej, a ogólnie rzecz biorąc tzw. celebrytka zaliczyła ostatnio niezbyt mądry rajd pasem awaryjnym po autostradzie. Cała sprawa została ujawniona, pisia dostała słony mandat, może nawet zabrali jej prawko i skierowali na powtórny egzamin - nie mam pojęcia. Za swoje wykroczenie została ukarana i w zasadzie na tym sprawa powinna się skończyć. Nie w Polsce. Tutaj natchniony lud boży, pełen miłości bliźniego życzy zawsze drugiemu jak najlepiej. Oczywiście, jak najlepiej mu dojebać... "Pozbawić ją dożywotnio prawa jazdy!", "Zabrać jej samochód!", "Wyrzucić ją z pracy w telewizji!", "Powiadomić prokuraturę o możliwości spowodowania katastrofy w ruchu lądowym!", "Zasądzić karę 100 000 na Caritas", "Zlicytować jej dom a pieniądze przekazać na ofiary wypadków drogowych" - to takie pierwsze z brzegu, znalezione w internecie, ociekające jadem komentarze

Sekret sukcesu polskiej motoryzacji

Obraz
Co i rusz docierają do uszu tzw. opinii publicznej przecieki, że już za chwileczkę, już za momencik nastąpi przełom i nastąpi uruchomienie produkcji współczesnej wersji FSO Warszawa, nowego Poloneza, nowego Malucha a nawet nowej Syreny. Wygłodniały, ciemny motłoch o ilorazie inteligencji zbliżonym do bakterii (IQ=5, czyli reaguje na światło) natychmiast zaczyna nastawiać uszu i wyczekiwać kolejnych informacji. Zupełnie niczym kurwa, która nastawia swoje zmęczone cipsko i oczekuje na kolejne wytryski strzelających w nią wygłodniałych chujów. Te jednak nie nadchodzą... Okazuje się, że zanim znów zaczniemy seryjnie produkować Poloneza czy Syrenę trzeba jeszcze pokonać po drodze kilka "drobnych" trudności. Przede wszystkim skombinować około 2-3 miliardów euro na uruchomienie produkcji. Następnie opracować prototypy i serię przedprodukcyjną. A potem to już z górki, bo zostaje tylko zaprojektować silnik, wnętrze, elektronikę i około setki innych technicznych wynalazków - że wymie

Kubica jakby jechoł, to by wygroł.

Obraz
Mój pierwszy teść - z wydatnym wąsem, w skórzanej czapce z daszkiem, ubrany w skajową kurtkę z bazaru - był kimś w rodzaju specjalisty od betoniarki i układania półpustaków. Zgodnie z wieloletnią tradycją polskiego robotniko-chłopa pracował ciężko przez cały tydzień, a w weekendy odpoczywał. To oznaczało picie. Weekend zwykle rozpoczynał od powrotu do domu i kontrolnego rzucania kurwami do teściowej, a po skończonej awanturze zasiadał wieczorem przed telewizorem i otwierał flaszkę, zajadając przy tym kanapki „ze serem”, które usłużnie donosiła mu cichutka jak mysz małżonka. Telewizor stanowił jedynie anturaż dla cotygodniowego rytuału nasączania się alkoholem. Najczęściej leciał Polsat, a na nim sobotnie,  głupie komedyjki. Teść reagował okazjonalnie na sytuacje na ekranie, głównie w momentach, kiedy na ekranie ktoś coś stłukł albo się wywrócił. Przenosił wtedy wzrok z kanapek na ekran i mówił zwykle coś w rodzaju „ale się wyjeboł”.  Następnie z powrotem wracał do konsumpcji. W przer

Kącik designu: 6 bardzo zbędnych i CHUJOWYCH rzeczy, które wciąż pakuje się do samochodów.

Obraz
Ostatni post pod tytułem "6 bardzo celowych manewrów - Planned Obsolence" cieszył się niesłychanym zainteresowaniem. Stąd kontynuujemy temat na szóstkę i co jakiś czas w kąciku designu będą wpadać kolejne ciekawe, dziwne i głupie rzeczy związane z motoryzacją, zgrupowane rzecz jasna po sześć. Dziś przyjrzymy się elementom wyposażenia i budowy współczesnego pojazdu, które są potrzebne tak, jak jaja eunuchowi, to znaczy pałętają się bez sensu, stanowiąc tylko niepotrzebny balast. To rzeczy, które jakaś firma motoryzacyjna wymyśliła, następnie inni je podchwycili, zaś obecnie nikt nie chce się wyłamać i wszyscy musza ciągnąć ten blamaż bo się jeszcze klient obrazi. Ja z kolei śmiem twierdzić, że klient ma te wspaniałe featuresy głęboko w dupie i często nawet nie wie, do czego służą i że w ogóle są. 1. Regulowana wysokość pasów bezpieczeństwa. Dałbym sobie rękę uciąć, że wymyśliło to Volvo, czyli firma specjalizująca się w quasi-premium, prymitywnych i upierdliwych rozwiązania

Ssang Yong Tivoli - on humor Ci spierdoli...

Obraz
Dziś wpadłem w podziw nad istnym wcieleniem piękna i ponadczasowego designu w postaci napotkanego na ulicy samochodu. Bliższe oględziny wykazały, że to SSANG YONG, konkretnie model Tivoli. SSANG YOUNG TIVOLI - seksowny i urodziwy niczym Marta Kaczyńska Pojazd charakteryzuje się nienachalną urodą przywodzącą na myśl brudne, wiejskie pomywaczki. Proporcje nadwozia przypominają Petera Dinklage. Niby wszystko jest nowoczesne, jakieś lampki, jakieś alufelgi, jakiś metaliczny lakier ale - jak to kiedyś określił pewien człowiek w pojednawczej rozmowie, po tym jak nazwałem go chujem - pewien niesmak pozostaje... Firma SSANG YONG słynie zresztą z pięknych i ponadczasowych projektów, że chociażby wspomnę Rodiusa: SSANG YONG RODIUS - urodziwy niczym matka Marty Kaczyńskiej To oczywiście niezbyt trafiony żart, bo ś.p. Maria Kaczyńska nie była garbata. Rodius był natomiast niemożebnie ohydny. Czasem, gdy widzę go na ulicy aż mi się łezka w kaprawym oku zakręci, gdy pomyślę, jaki przegryw może akt

Jeden z najlepszych samochodów świata produkowany w Polsce

Obraz
Piszę te słowa będąc na Korsyce. Po raz kolejny przyszła mi do głowy właśnie ta myśl, jak w tytule.  Tyle psioczymy na Polskę, na motoryzację położoną od góry do dołu. Tyle żyjemy mitem Dużego Fiata i zamieszania, jakie wywołał zakup włoskiej licencji na ten pojazd u schyłku lat sześćdziesiątych.  Tyle p rzeżywamy rozwój krajowego przemysłu w momencie wprowadzenia modelu 125p na drogi.  Tyle r ozczulamy się oglądając czarno-białe kroniki, w których papcio Gierek przecina jakieś wstęgi i oto z taśm montażowych fabryki w Bielsku-Białej zjeżdża pierwszy polski maluch.  Tyle b randzlujemy się widząc na starych filmach Warszawy. Padamy na kolana oglądając na Youtube na starych filmach syreny. Płaczemy wzruszeni patrząc, jak produkowano u nas Berliety oraz połykamy własne, słone łzy przypominając sobie Żuka i Nysę. A zupełnie zapominamy o prostym fakcie, że od prawie osiemnastu lat produkowany jest w Polsce wielki światowy (tak!) przebój, jakim jest fiat 500. Obecny fiat 500 jest produkowany